czwartek, 7 lipca 2011

Analiza SWOT jako narzędzie strategicznego planowania drogi do sukcesu

Analiza SWOT jako narzędzie strategicznego planowania drogi do sukcesu.

Autorem artykułu jest Magdalena Wałęka



Każdy z nas marzy aby osiągnąć sukces. W drodze do celu napotykamy różne wyzwania i stajemy przed życiowymi decyzjami. Jeśli chcemy iść do przodu, musimy nauczyć się je podejmować w oparciu o wnikliwą analizę, która pomoże nam jasno oszacować naszą sytuację i uniknąć poważnych błędów.

Jeśli kiedykolwiek pisałeś biznes plan to na pewno spotkałeś się z pojęciem analizy SWOT. Jest to podstawa strategicznego planowania i rozwoju przedsiębiorstwa. Często po sporządzeniu jej okazuje się że przedsięwzięcie które wydawało nam się być hitem, okazuje się nieporozumieniem bez szans na realizację. Pomocne prawda? Skoro tak, pomyśl co by było gdybyśmy używali takiej analizy w kontekście nie biznesowym a osobistym. Może w ten sposób uniknęlibyśmy sami niepotrzebnych rozczarowań czy angażowania się w skazane na porażkę przedsięwzięcia?

Analiza SWOT, wprowadzona do biznesu w latach 60 tych przez Alberta S Humpreya to analiza następujących czynników :

S ( ang. Strengths)- mocne strony

W (Weaknesses)- słabe strony

O (Opportunities) - szanse

T (Threats) -przeszkody

Jak zatem możemy wykorzystać tę metodę planując swój osobisty sukces ?

Stosując analizę SWOT jako wstęp do każdego większego planowanego przedsięwzięcia, nie tylko biznesowego. Może to być na przykład zmiana zawodu, budowa domu, przeprowadzka, dłuższy wyjazd za granicę itd.

Jak się do tego zabrać?.

Najpierw wybieramy sobie konkretny cel, przedsięwzięcie. Następnie na kartce papieru wypisujemy kolejno:

S - nasze mocne strony. To wszystko co jest w naszym posiadaniu (również wartości nie fizyczne, jak np. wiedza, uzdolnienia, doświadczenie) a co będzie potrzebne czy pomocne w uzyskaniu naszego celu. Jeżeli na przykład rozważamy wyjazd za granicę mogą to być: pieniądze na utrzymanie się w danym kraju przez okres pierwszych kilku miesięcy zamim znajdziemy pracę; znajomość języka; doświadczenie które uzyskaliśmy będąc za granicą w przeszłości; znajomość rynku pracy danego kraju, itp.

W - nasze słabe strony. To co wiemy że w danym przedsięwzięciu nam będzie przeszkadzało. Kontynuując temat wyjazdu za granicę- Słaba znajomość języka; brak kwalifikacji czy doświadczenia zawodowego; cechy charakteru, takie jak np. trudność przystosowywania się do nowych warunków, niechęć do nawiązywania nowych kontaktów, itp.

O - Szanse jakie się pojawiają, wszystko co sprzyja twojemu przedsięwzięciu z zewnątrz. , np.:ktoś znajomy mieszkający w kraju do którego chciałbyś pojechać zaprasza cię i oferuje pomoc. Znalazłeś ciekawą ofertę pracy za granicą. Dane państwo ogłasza że chętnie przyjmie pracowników twojej profesji, itp.

T - Przeszkody zewnętrzne, czynniki wpływające na naszą niekorzyść, których źródło tkwi poza nami. Np. Państwo do którego chciałbyś jechać doświadcza problemów ekonomicznych. Twoja rodzina wolałaby żebyś został w kraju i próbuje cię odwieść od twojego pomysłu. Praca którą rozważasz jest niebezpieczna bądź bardzo ciężka. Wybierasz się do kraju który wymaga wizy i nie wiesz czy uda ci się ją uzyskać, itp.

Teraz przyglądamy się naszemu spisowi.

W której kategorii mamy najwięcej podpunktów?

Jeśli lista naszych mocnych stron oraz szans zauważalnie przeważa liczebnie oznacza to że jesteśmy gotowi na dane przedsięwzięcie. Jeśli jest odwrotnie, lepiej przemyśleć je jeszcze raz i wprowadzić gruntowne zmiany w planach.

Niestety nie jest to takie proste i często ilość pozycji w danej kategorii jest podobna. Co wtedy?

Wtedy musimy poświęcić trochę więcej czasu i dokonać gruntowniejszej analizy:

Skup się teraz nad punktem W, czyli nad słabościami. Na pewno są wśród nich takie nad którymi mógłbyś popracować. Trzymając się naszego przykładu - mógłbyś podszkolić się w języku obcym.

Zrób sobie koniecznie listę słabości nad którymi dałoby się popracować. Dla każdej takiej słabości zrób plan, co mógłbyś zrobić aby przemienić ją w atut, albo chociaż wykreślić z listy słabości.

Możesz dodać do tej listy coś co nie było twoją słabością W ani mocną stroną S, ale przy odrobinie pracy mógłbyś to umieścić na swoim spisie w tej drugiej kategorii. W ten sposób stopniowo wydłuża się lista twoich mocnych stron a tym samym zbliżasz się do konkretnego celu.

Pamiętaj, twoje mocne i słabe strony są tym na co masz największy wpływ.

W kategorii szans O i przeszkód T masz dużo mniejsze pole do popisu.

Jak choć odrobinę zwiększyć współczynnik O (szanse)? Bądź otwarty i wrażliwy na to co się dzieje wokół ciebie. Szanse się zdarzają i ten kto umie je dostrzec w porę zwiększy swoje prawdopodobieństwo sukcesu.

Jak zmniejszyć ilość pozycji w kategorii T (przeszkody)?

To zależy jak duże są to przeszkody i jak znaczny masz na nie wpływ.

Sytuacji gospodarczej kraju nie poprawisz, więc zostanie ona na twojej liście. Możesz jednak popracować nad przeszkodami ze strony najbliższego otoczenia. Jeśli np. twoja rodzina nie chce abyś wyjechał z kraju, a tobie bardzo na tym zależy, spróbuj wpłynąć na ich opinię. Możesz z nimi porozmawiać, wytłumaczyć swój punkt widzenia. Możesz zaproponować rozwiązania kompromisowe, np. że wyjedziesz ale będziesz codziennie dzwonić, ustalcie jak często możecie się odwiedzać, jak długo ma trwać taki wyjazd aby twoja rodzina nie czuła się zaniedbana.

Analiza SWOT oraz późniejsza praca nad wzmocnieniem jej wyników jest wspaniałym narzędziem w drodze do sukcesu. Pomaga nam opanować chaos, uporać się z przeszkodami oraz skorzystać z nadarzających się okazji. Sprawia że jesteśmy bardziej świadomi i pełniej wykorzystujemy swój potencjał .

---

http://konto-ja.blogspot.com/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Odkryj i wykorzystaj swoje możliwości.

Odkryj i wykorzystaj swoje możliwości.

Autorem artykułu jest Jacek Lorkowski



Co zrobić aby stać się człowiekiem który czerpie radość z nauki, wykorzystuje w pełni swoje możliwości i jednocześnie ma mnóstwo czasu na własne przyjemności? Jak z uśmiechem i podniesioną głową radzić sobie w szkole, na studiach, w pracy czy biznesie?

W erze wszechobecnej telewizji i komputerów coraz rzadziej sięgamy po słowo pisane – książki, artykuły, czasopisma. Dlaczego tak się dzieje?

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, ale na pewno jednym z kluczowych czynników jest wychowanie w tzw. „społeczeństwie obrazkowym”. Interesuje nas tylko to co kolorowe, ładnie opakowane (choć często zupełnie bezwartościowe), i podane „na tacy”. Tak właśnie jest m.in. z telewizją, gdzie mamy wszystko na wyciągnięcie ręki (z pilotem), to na dodatek „gapienie” się w ekran nie wymaga od nas wysiłku intelektualnego. Stajemy się umysłowymi leniami. A przecież „z umysłem jest jak ze spadochronem – przydatny jest tylko wówczas, kiedy się go rozwinie”.

Kolejnym powodem niezbyt częstego sięgania po książkę jest – brak czasu. Ile to razy brałeś do ręki lekturę odkładając ja za chwilę na półkę czy też stawałeś przed swoją biblioteczką obiecując sobie, że kiedyś nadrobisz zaległości w literaturze. I co się dzieje? Praca, dom, zajęcia dodatkowe, telewizja, komputer, gry itd. I koło się zamyka.

Czytamy mało, ponieważ „nie potrafimy” czytać. Popełniamy wiele błędów czytelniczych, o których istnieniu nikt nam nie powiedział. Męczymy się – zamiast czerpać z tego przyjemność, tracimy czas – zamiast wykorzystać koncentrację i czytać efektywnie, wkuwamy materiał na klasówkę (czasem wiele razy) po czym zapominamy – zamiast nauczyć się raz, porządnie, szybko, przy pomocy technik pamięciowych, wyobraźni, obrazów – łatwo i przyjemnie. Wiedza, którą w taki sposób zdobędziemy pozostaje na długie lata.

Żyjemy w czasach niespotykanego dotąd przepływu informacji. Jesteśmy wręcz bombardowani wiadomościami, newsami czy „gorącymi tematami”. Wiedza w każdej dziedzinie rozwija się w ogromnym tempie więc aby być na bieżąco i nadążać za wciąż zmieniającym się światem musimy wciąż uczyć się i poznawać nowe rzeczy. Niestety, jak bardzo byśmy się nie starali, nie jesteśmy w stanie opanować całego materiału choćby z jednej dziedziny.

Wiadomo, że szkoła rządzi się swoimi prawami. Musimy zdobywać wiadomości z różnych dziedzin, żeby mieć ogólny obraz o świecie. Natomiast prędzej czy później dojdziemy do wniosku, że tak naprawdę wystarczy szkolić się w jednej, wybranej dziedzinie – najlepiej tej, która jest naszym hobby, naszą pasją - aby osiągnąć w życiu wspaniałe rzeczy.

Jak twierdzi Brian Tracy – światowej sławy trener rozwoju osobistego – czytając tylko jedną książkę w tygodniu z interesującego nas zakresu, po 3 latach jesteśmy znawcami tematu, po 5 latach, jesteśmy już specjalistami w tym zakresie, natomiast po 7 latach jesteśmy ekspertami klasy światowej. I to czytając tylko jedną książkę tygodniowo. Oczywiście potrzebujemy do tego również motywacji, koncentracji, wytrwałości, dyscypliny, celu itd. A co byłoby gdybyśmy mogli czytać dwie, trzy, pięć książek w tygodniu? Niemożliwe? Otóż jest to osiągalne dla każdego.

Dlaczego czytamy tak mało? Dlaczego czytanie nie sprawia nam radości? Dlaczego czytanie i nauka kojarzą się ze stresem, ciężką pracą i godzinami spędzonymi nad książką? Ponieważ nie wiemy jak to robić: - jak czytać i uczyć się efektywnie, z przyjemnością, radością i pasją,

- jak zrozumieć i zapamiętać to co czytamy i to co chcemy sobie przyswoić,

- jak bawić się czytaniem, nauką i zdobywaniem wiedzy,

- jak wykorzystać możliwości mózgu i rozwinąć swój potencjał,

- jak stać się kreatywnym i uwierzyć w siebie,

- jak używać swojej genialnej wyobraźni,

- jak skrócić czas czytania i nauki co najmniej trzykrotnie,

- jak sprawić żeby nauka sama wchodziła nam do głowy – koncentracja i motywacja,

- jak wyznaczać i realizować swoje cele – te małe i te wielkie – życiowe.

Jak tego dokonać? Co zrobić aby stać się człowiekiem który czerpie radość z nauki, wykorzystuje w pełni swoje możliwości i jednocześnie ma mnóstwo czasu na własne przyjemności? Jak z uśmiechem i podniesioną głową radzić sobie w szkole, na studiach, w pracy czy biznesie? To proste – wystarczy wyeliminować błędy, fałszywe przekonania na temat uczenia się (wbijane nam od dziecka do głowy), złe nawyki czytelnicze, uwierzyć w siebie i przede wszystkim ćwiczyć (czytać) - „ćwiczenie może sprawić wszystko. Nie ma dla tej metody rzeczy niemożliwych”.

---

Jacek Lorkowski

www.sentencje.tnb.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 6 lipca 2011

Festina Tarde (wł. Spiesz się powoli)

Festina Tarde (wł. Spiesz się powoli)

Autorem artykułu jest Karolina Drela



Kiedy byłam dzieckiem, mieszkałam w dziesięciopiętrowym wieżowcu w centrum Lublina, bardzo niedaleko słynnego wąwozu lessowego. Z siódmego piętra co roku jak zahipnotyzowana, w przedziwnym transie oglądałam wyścigi, pokazy balonów, jakie się tam odbywały. Jak się to ma do rozwoju i motywacji? Zapraszam do lektury :)

balony

Kiedy byłam dzieckiem, mieszkałam w dziesięciopiętrowym wieżowcu w centrum Lublina, bardzo niedaleko słynnego wąwozu lessowego. Z siódmego piętra co roku jak zahipnotyzowana, w przedziwnym transie oglądałam wyścigi, pokazy balonów, jakie się tam odbywały. Przecudne, kolorowe dziwnokształtynajpierw leżały na trawie tworząc nieskończonej wielkości bajkowy, kolorowy dywan aby zajakiś czas (nigdy nie zdołałam się zorientować ile to tak naprawdę trwało) zaczynały się podnosić, jakby wielkie, mięciutkie poduszeczki do skakania, aż po długim czasie stawały jeden obok drugiego piękne, kolorowe balony. Chwilę później cudownie, niesamowicie lekko odrywały się do ziemi i szybowały gdzieś daleko. Najpierw zasłaniały całe niebo, potem spokojnie odpływały gdzieś w tylko sobie znanym kierunku. A ja cały czas siedziałam i patrzyłam, podziwiałm piękne kolory, które wyglądały imponująco na tle szarych zazwyczaj budynków.

To był taki mój ulobiony czas w roku, kiedy siedząc godzinami na niewygodnym, drewnianym stołku przy oknie przenosiłam się w cudowny świat. Trwało to bardzo długo. I absolutnie nic nie było w stanie mnie wytrącić z mojego wpatrywania się w kolorowe balony. Nigdzie się nie spieszyłam, to był całkowicie mój czas.

Teraz bardzo mi brakuje tych zawodów, piękne to było widowisko. Ale do czego zmierzam? W zasadzie nie było żadnej siły, która mogłaby mnie oderwać od okna wtedy. To był mój czas. Nie zrażało mnie to że nie od razu nie widziałam gotowych balonów w pełnej okazałości. Cieszył mnie sam proces- balony magicznie rosły w wąwozie i później równie długo odlatywały zanim zniknęły na dobre za horyzontem. Włoci mają takie określenie: festina tarde -spiesz się powoli. I obserwuj, żyj życiem a nie mżonką tego co było albo co mogłoby być. Jest tu i teraz. I nigdy się nie powtórzy. Pewnego roku już nie było zawodów ( a może ja dorosłam i byłam akurat w szkole- tego nie wiem). Ale dopóki były cieszyłam się nimi tak jakby miały się te kolorowe cudeńka nie pojawić już nigdy.

A na codzień? Spiesz się powoli- również nie wszystko na raz możesz zrobić. Nie chodzi przecież o to żeby osiągnąć w jeden miesiąc wszystko co tylko możliwe, ale żeby czerpać z życia tą niesamowitą radość. Pamiętam też chwile kiedy z książką "Pod słońcem Toskanii" siadałam w zaprzyjaźnionej kawiarence i zamawiałam cappucino. Czytałam dziennie może 6, a może 10 stron. Ale czułam się jakbym spacerowała alejkami klimatycznych toskańskich miasteczek albo po wzgórzach pachnących ziołami i słońcem. To trwało może 10 minut i było czymś pozornie zbędnym. Z zewnątrz nie różniło się niczym innym niż picie kawy i czytanie podręcznika konstrukcji budowlanych (no, może wyrazem twarzy i uśmiechniętymi oczami) a dla mnie stanowiło część dnia, w której mogłam się całkowicie zrelaksować, przenieść na chwilę do Włoch i przede wszystkim nie spieszyć się.

Tak naprawdę chodzi o to żeby żyć i osiągać sukcesy? Cyz o to żeby żyć życiem? Nie pamiętam kto to napisał, ale cytat bardzo mi się podoba: "Pod koniec życia nie będziesz się zastanawiał ile żyłeś lat tylko ile życia w tych latach miałeś".

Mój mentor- Tony Robbins z kolei powiedział kiedyś że pod koniec życia nie będziesz pamiętac co osiąnąłeś. Przypomną Ci się te momenty, w których czułeś się całkowicie spełniony.

Na pzrykład podczas spotkań: nie chodzi przecież o to żeby się spotykać z ludźmi i nerwowo patrzeć na zegarek albo co chwilę sprawdzać czy ktoś nie napisał przypadkiem smsa. Dla mnie absolutną koniecznością jest pozwolić sobie na to że przez te pół godziny, godzinę, czy dwie jestem tu i teraz z moimi przyjaciółmi, którzy są dla mnie ważni i z którymi chcę po prostu pobyć. I być całkowicie przy nich, bo tego też oczekuję od nich, na tym polega sens takich spotkań. Kiedy jadę na wakacje, nie myślę o pracy, nie myślę o tym co będę robić jak wrócę- po prostu cieszę się pięknym słońcem. Festina tarde. Spiesz się powoli. To prosty przepis na to aby poczuć życie. Aby w pełni zobaczyć, posmakować, powąchać, dotknąć wszystko co je tworzy, cieszyć się z samego procesu. Nie gnać na oślep, byle do przodu. Cieszyć się życiem.

Tego Wam z całego serducha na dziś życzę!
Pięknego dnia!

I Festina Tarde- Spiesz się powoli!

---

Zapraszam do lektury innych moich artykułów na stronie: www.karolinadrela.wordpress.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Radzenie sobie ze stresem – 5 strategii by zrozumieć i pokonać stres

Radzenie sobie ze stresem – 5 strategii by zrozumieć i pokonać stres

Autorem artykułu jest Rafał Kołodziej



Być może czujesz, że ze stresem, jaki występuje w Twoim życiu nic nie da się zrobić. Rachunki wyrastają „jak grzyby po deszczu”, wciąż nie wystarcza godzin podczas dnia na załatwienie wszystkich spraw, a praca, rodzina wciąż wymaga od ciebie więcej. Jak przejąć nad tym wszystkim kontrolę? Czy to w ogóle możliwe?

W rzeczywistości masz większą kontrolę nad tym wszystkim niż ci się wydaje! Podstawą w zarządzaniu stresem jest zdanie sobie sprawy z faktu, że to ty kontrolujesz swoje życie a nie zdarzenia, jakie ci się przydarzają.

Zarządzanie stresem jest niczym innym jak wzięciem odpowiedzialności za swoje emocje, myśli, reakcje na otoczenie, działanie. To sposób, w jaki rozwiązujesz problemy. Ostatecznym celem jest życie w balansie pomiędzy pracą, relaksem i rodziną (związkami). Do tego dochodzi elastyczność, umiejętność na działanie pod presją ostatecznych terminów i radzenie sobie z pojawiającymi się wyzwaniami.

Rozpoznaj źródła stresu w swoim życiu

Zarządzanie stresem rozpoczyna się od rozpoznania przyczyn stresu w swoim życiu. To nie jest tak proste jak by się mogło wydawać. Przyczyny stresu nie są zawsze w pełni oczywiste. Dla przykładu może ci się wydawać, że zbyt duży natłok pracy jest przyczyną twojego stresu, ale w rzeczywistości prawdziwą przyczyną może być to, że praca nie daje ci satysfakcji i nie motywuje cię do działania.

Na tym etapie zwróć jedynie uwagę, że przyczyny mogą leżeć zupełnie gdzieś indziej niż ci się wydaje. Przyjrzyj się bliżej swoim nawykom, sposobowi podejścia – myślenia, wymówkom jakie mają ochronić cię przed trudną sytuacją. To pomoże zidentyfikować prawdziwe źródła stresu.

* Czy tłumaczysz swój stres, jako przejściowy („Obecnie mam 1000 rzeczy do zrobienia”) mimo, że nie pamiętasz nawet, kiedy ostatni raz miałeś chwilę wytchnienia?

* Czy określasz stres, jako nieuniknioną część swojego życia osobistego lub zawodowego („Wciąż dzieją się wokół mnie szalone rzeczy”)?

* Czy może określasz stres, jako część swojej osobowości („Ja się zawsze denerwuje takimi rzeczami”)?

* Czy jesteś jedną z tych osób, które oceniają stres, jako coś normalnego i nieuniknionego, ponieważ nie można mieć na niego wpływu a powodują go inni ludzie, wydarzenia, opinie

Stres, jaki występuje w twoim życiu pozostanie poza kontrolą dopóki nie weźmiesz odpowiedzialności za swoje myśli, które to tworzą i utrzymują poziom stresu w twoim życiu (nie każdy się stresuje tym samym, niektórzy swobodnie występują publicznie a inni woleliby umrzeć zamiast tego).

Załóż “dziennik stresu”. W dzienniku tym będziesz zapisywać i identyfikować powody stresu w twoim życiu i pomysły na ich zażegnanie. Zawsze, gdy poczujesz narastający w tobie stres, odnotuj go w dzienniku. Kiedy będziesz śledzić stresory każdego dnia to szybko rozpoznasz, czym jest stres w twoim życiu, jak się objawia i jak można się go pozbyć. Zauważ:

* Co powoduje twój stres (jeśli nie jesteś pewny postaraj się odgadnąć)?

* Jak się czułeś, emocjonalnie i fizycznie?

* Jak zareagowałeś na stres?

* Jaka była akcja mająca sprawić, że poczujesz się lepiej?

Aby poradzić sobie ze stresem konieczne będzie podjęcie pewnego działanie. Twój dziennik pomoże ci dobrać najlepsze rozwiązanie. Na początek odpowiedz sobie na pytanie: czy przeciwdziałasz stresowi w sposób zdrowy, niezdrowy, skuteczny czy nieskuteczny? Niestety większość ludzi starając się przeciwdziałać stresowi sprawia, że problem jedynie wzrasta.

Radzenie sobie ze stresem w niezdrowy sposób:

Działając w sposób niezdrowy możesz czasowo obniżyć poziom stresu, jednak w perspektywie długoterminowej sprawisz, że problem będzie jeszcze większy: Niezdrowym sposobem na radzenie sobie ze stresem jest:

Palenie tytoniu, kiedy się stresujesz, nadmierne spożywanie alkoholu, siedzenie godzinami przed telewizorem lub komputerem, używanie tabletek lub leków mających spowodować relaks, wycofanie się z rodziny, oddalenie od przyjaciół i wszelkich aktywności, nadmierne spanie, odkładanie wszystkiego na później, wyładowywanie stresu na innych (wybuchy gniewu, ostra krytyka, przemoc fizyczna).

Poznaj zdrowsze sposoby na radzenie sobie ze stresem:

Znajdź zdrowsze sposoby na radzenie sobie ze stresem, jeśli obecne wpływają negatywnie na twoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Przyjęcie nowego sposobu będzie wymagało zmiany w twoim życiu jednak będzie to pozytywna zmiana, która w dłuższej perspektywie przyniesie sporo dobrego. Nowymi sposobami, jakie chciałbym ci przedstawić będzie wszystko, co mieści się w 4 kategoriach radzenia sobie ze stresem: unikanie, adoptowanie, modyfikowanie, zaakceptowanie.

Dlaczego aż tyle sposobów?

Każdy z nas reaguje na stres w nieco inny sposób i każdy potrzebuje innych środków by zwalczyć stres. Nie istnieje metoda, która działa na każdego, w każdej sytuacji, więc konieczne będzie eksperymentowanie z różnymi technikami i strategiami. W końcu znajdziesz te, z którymi czujesz się dobrze i które pozwalają utrzymać ci kontrolę.

4 przedstawione podejścia dotyczą albo zmiany sytuacji, w jakiej występuje stres albo zmiany reakcji (tego jak reagujesz na stres).

Zmiana sytuacji to:

* Unikanie stresora

* Modyfikacja stresora

Zmiana reakcji to:

* Adaptacja do stresora

* Akceptacja stresora

Zarządzanie stresem – strategia #1: Unikaj niepotrzebnego stresu

Unikanie dotyczy tylko konkretnych sytuacji, na których to uniknięcie możesz sobie pozwolić. Eliminuj wszystko, co tylko można. Do sytuacji wymagających konfrontacji zastosuj inne (przedstawione w dalszej części) strategie.

Jak unikać niepotrzebnego stresu?

* Nauczyć się mówić „nie” – Poznaj swoje ograniczenia w życiu zawodowym i prywatnym. Jeśli ktoś chce narzucić ci dodatkową pracę, której nie zdołasz wykonać a będzie ona jedynie dostarczała stresu powiedz „nie”. Zaakceptuj tylko zadania, które jesteś w stanie wykonać a ilość twojego stresu nagle zacznie spadać.

* Trzymaj się z dala od ludzi, którzy jedynie powodują w tobie uczucie stresu – jeśli ktoś wciąż powoduje stres w twoim życiu i nic nie możesz z tym zrobić, postaraj się ograniczyć czas spędzany z tą osobą do minimum lub zakończ znajomość raz na zawsze.

* Kontroluj to, co dzieje się wokół (tyle ile można) – jeśli wieczorne wiadomości powodują w tobie nerwy i niepokój to wyłącz telewizor.

* Pojedź dłuższą, ale spokojniejszą drogą, jeśli korki powodują w tobie narastające nerwy.

* Rób zakupy przez Internet, jeśli nie znosisz tracenia czasu w sklepach i kolejkach.

* Unikaj niepokojących tematów w rozmowie. Jeśli tematy tj. polityka, religia czy inne powodują w tobie narastające uczucie złości to omijaj je szerokim łukiem. Jeśli wciąż kłócisz się z tymi samymi osobami o te tematy to nie poruszaj ich więcej. Jeśli dana osoba zacznie cię prowokować to zgódź się z nią natychmiast, choćby nie miała racji. Powiedz „masz rację”. Zgoda oznacza koniec kłótni, bo o co się kłócić. Jeśli trudno ci przyznać rację drugiej osobie to zadaj sobie pytanie: „Wolę mieć rację czy być szczęśliwy?”
* Ustal dokładnie plan dnia – Zastanów się, co musisz zrobić a co dobrze byłoby zrobić. Skup się tylko na najważniejszych rzeczach a to, co zostanie wykonaj na końcu lub wykreśl od razu z listy zadań.

Zarządzanie stresem – strategia #2: Zmodyfikuj sytuację

Postaraj się zmienić sytuację, jeśli nie możesz jej uniknąć. Pomyśl o tym, co możesz zrobić teraz by nigdy więcej nie borykać się z danym problemem. Często będzie to wymagało zmiany w sposobie, jaki działasz i komunikujesz się na co dzień.

* Wyraź swoje uczucia zamiast skrywać je w sobie. Jeśli ktoś wciąż przeszkadza ci lub jest przyczyną nerwów wyraź swój niepokój w otwarty i pełen szacunku sposób. To jeden ze sposobów na zażegnanie trudnych sytuacji raz na zawsze. Gdy nie wyrazisz swoich uczuć prawdopodobnie sytuacja się nie zmieni i będzie przyczyną większych niepokojów niż samo powiedzenie o niej.

* Bądź gotów na kompromis. Jeśli chcesz by ktoś zmienił swój sposób podejścia bądź gotów zrobić to samo. Jeśli oboje zgodzicie się, chociażby na drobną zmianę to istnieje duża szansa, że znajdziecie nić porozumienia a problemy zostaną zażegnane.

* Bądź pewny siebie. Uwierz, że możesz zmieniać otoczenie wokół siebie. „Nie przesiedź swojego życia na tylnym siedzeniu samochodu. Siądź za stery, przewiduj trasę, jaką jedziesz, wybieraj własną drogę.”

* Zarządzaj swoim czasem w odpowiedni sposób. Złe rozplanowanie dnia może być przyczyną wielu stresów. Zdecyduj, co jest dla ciebie naprawdę ważne i wyznacz drogę do

osiągnięcia tego, czego pragniesz.

Zarządzanie stresem – strategia #3: Adaptacja

Zmień siebie, jeśli nie możesz zmienić stresora. Możesz dostosować się do stresujących sytuacji i odzyskać poczucie kontroli poprzez zmianę postawy i oczekiwań.

* Zmień formę problemów. Spróbuj spojrzeć na stresującą sytuację z pozytywnej perspektywy. Zamiast denerwować się tym, że utknąłeś w korku, spójrz na to, jako na okazję do posłuchania swojej ulubionej stacji radiowej. Być może nie jest możliwe uniknięcie trudności na drodze, ale można uniknąć negatywnych stanów, jakie powstają w głowie.

* Spójrz na problem z perspektywy. Przyjrzyj się dokładniej stresującej sytuacji. Zadaj sobie pytanie: „jak ważne jest to wydarzenie w długoterminowej perspektywie, czy ta sytuacja może mieć naprawdę negatywne konsekwencje, czy będzie się dało ją jakoś „odkręcić”? Jakie to wydarzenie będzie miało znaczenie za miesiąc, za rok, za 5 lat? Czy jest ono warte tych nerwów? Jeśli okaże się, że nie to warto skupić energię i czas na czymś innym.

* Zmodyfikuj swoje standardy. Gdy się stresujesz prawdopodobnie starasz się robić wszystko w sposób perfekcyjny. Perfekcjonizm jednak wymaga ogromnej energii i często im bardziej się starasz tym trudniej wykonać zadania. Ustal sobie rozsądne standardy i działaj w oparciu o nie. Ustal jaki wynik cię zadowoli. Bycie perfekcjonistą zazwyczaj nie ma większego sensu. Działanie w sposób satysfakcjonujący nie tylko obniży ilość stresu w twoim życiu, ale także poprawi produktywność.

* Skup się na pozytywach. Kiedy czujesz, że stres zaczyna „ściągać cię w dół” to pozwól sobie na chwilę wytchnienia i skup się na rzeczach, za które jesteś wdzięczny w życiu i które doceniasz. Ta prosta strategia pozwoli ci zachować nową perspektywę do problemów i

zauważyć, że nie wszystko jest aż tak trudne i złe.

* Zwróć uwagę na swój sposób podejścia. Wyeliminuj słowa takie jak „zawsze”, „nigdy”, „powinienem” i „muszę”. To słowa, które ograniczają cię i podkopują twoje wolne od nerwów myślenie. Słowa te mają głęboki wpływ na twoje emocjonalne i fizyczne samopoczucie. Zawsze, gdy dopuszczasz do swojej głowy negatywne myśli i akceptujesz je twoje ciało zaczyna reagować w napięty sposób. Kiedy dopuszczasz do siebie myśli pozytywne, zwłaszcza o sobie samym wtedy zaczynasz czuć się dobrze w swoim ciele. Zauważ różnicę pomiędzy słowami „muszę” a „chcę”. Tak naprawdę nigdy nie musisz…

Zarządzanie stresem – strategia #4: Zaakceptuj rzeczy, których nie możesz zmienić
Niektóre stresory są nieuniknione. Niektórych rzeczy nie można zatrzymać i nie można zmienić. Czasem bardzo bolą, ale w ostateczności można je tylko zaakceptować. To rzeczy jak poważna choroba kogoś bliskiego lub ciebie samego, śmierć osoby, którą kochasz, zmiany polityczne, wojny, klęski żywiołowe. W takich sytuacjach nie pozostaje zbyt wiele jak pogodzić się z tym, co się stało. To sytuacje, w których zgoda jest najlepszym sposobem na poradzenie sobie ze stresem.

Akceptacja może czasem przychodzić trudno jednak w długoterminowej perspektywie jest ona jedynym rozwiązaniem i okazuje się dużo bardziej wartościowa niż ciągłe walczenie z tym, co dawno się stało i czego nic nie zmieni.

* Postaraj się by nie dążyć do zmiany rzeczy wokół. Twoja kontrola dotyczy ciebie (twojego umysłu i ciała) a nie środowiska wokół. Kontroluj siebie, nie innych – np. polityka nie zmieni się pod wpływem twojego stresu. Zamiast denerwować się i stresować zachowaniem różnych ludzi skup się na tym, co możesz kontrolować, czyli sposób, w jaki reagujesz na problemy i przeciwności.

* Spoglądaj w pozytywną stronę mając na uwadze znane motto: „Co nas nie zabije to nas wzmocni”. Kiedy na drodze pojawiają się nowe wyzwania (błędnie nazywane trudnościami) spoglądaj na nie jako okazje do osobistego rozwoju i wzrostu.

* Jeśli twoje błędne decyzje przyczyniły się do sytuacji stresowej, zastanów się nad nimi i ucz się na własnych błędach.

* Podziel się swoimi uczuciami z innymi. Umów się na wizytę z terapeutą, trenerem (life coach) lub porozmawiaj z zaufanym przyjacielem. Samo mówienie o własnych trudnościach może okazać się niezwykle oczyszczające z negatywnych emocji, nawet, jeśli z sytuacją stresową nic się nie da zrobić.

* Naucz się przebaczać i zapominać. Uwierz, że żyjemy w niedoskonałym świecie i ludzie popełniają błędy. Pozwól odejść złości, urazom, gniewowi. Uwolnij się z negatywnej energii

poprzez przebaczanie i pójście dalej własną drogą.

Zarządzanie stresem – strategia #5: Zaplanuj odrobinę czasu na zabawę i relaks

Pozytywne podejście i odrobina czasu tylko dla siebie, rozładuje nagromadzony stres i pozwoli lepiej przygotować się na sytuacje stresowe, które bądź, co bądź są nieuniknione.

Oto kilka sposobów na relaks i „podładowanie baterii”:

Wyjście na spacer, spędzanie czasu na łonie natury, cwiczenia fizyczne (zwłaszcza na zewnątrz), pisanie dziennika, długa relaksująca kąpiel, świece zapachowe, filiżanka kawy bądź herbaty w ulubionej kafejce, zabawa z psem, praca w ogrodzie, masaż, dobra książka, ulubiona muzyka, oglądanie komedii.

Nie daj się wciągnąć w gonitwę dnia codziennego, która nie zna swojego celu. Zwróć uwagę na swoje potrzeby i zrelaksuj się. Zadbanie o siebie to nie luksus, to konieczność!

* Ustal czas na relaksacje. Niech znajdzie się ona w twoim rozkładzie dnia. Nie pozwól by czas na relaks zakłóciły codzienne obowiązki. To jest właśnie twój czas, w którym odrywasz się od obowiązków i „ładujesz swoje baterie”

* Bądź w bliskich kontaktach z innymi ludźmi. Spędzaj czas z optymistycznymi ludźmi. Negatywne emocje zostaną pokonane przez silną grupę ludzi, którzy cię wspierają i zachęcają do działania – ludzi, którzy wierzą w Ciebie.

* Zrób coś, co sprawia ci radość każdego dnia. Nieważne czy będzie to patrzenie w gwiazdy, gra na pianinie, praca przy rowerze. Ustal czas w ciągu dnia na robienie tego, co przynosi ci radość.

* Zachowaj poczucie humoru. Śmiej się nawet z samego siebie. Zachowanie dystansu do codziennych trudności i śmiech pomogą w zwalczaniu stresu w wielu sytuacjach.

---

Była to bonusowa częśc darmowego kursu rozwoju osobistego: "Zmień swoje życie w 6 prostych krokach"

Życzę jak najmniej stresów;)

Rafał Kołodziej


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 5 lipca 2011

Jak zostać bogatym będac leniwym?

Jak zostać bogatym będac leniwym?

Autorem artykułu jest Mirosław Piatkowski



Bedzie to cykl artykułów na temat zawarty w tytule, celem tych tresci bedzie poszukanie osób chętnych do współpracy.Miałem z tego zrobić kurs, ale stwierdziłem, że dam go ogólnie dostępnie, złamie stereotypy stosowane w e-biznesie.

Jestem 56 letnim marzycielem po przejściach i bagażem doświadczeń, nie zawsze pozytywnych. Chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem w dochodzeniu do bogactwa. Jeszcze nie doszedłem do moich zamierzonych celów, ale zgodnie z zasadą wypowiedzianą przez Zig Ziglara:

„ Wierzę, że można osiągnąć w życiu wszystko czego sobie człowiek życzy, jeżeli tylko zechce wystarczająco pomóc ludziom w osiągnięciu tego, czego oni sobie życzą”

Bo kto nie życzył by sobie bogactwa, chociaż zdarzają się ludzie, którzy boją się być bogate z różnych przyczyn. Nie będę rozpisywał się na ten temat, bo nie jest to temat tego kursu. Mam nadzieję, że nie zanudzę Was swoimi spostrzeżeniami i propozycjami. Będę podpierał się materiałami z książek i szkoleń, które sam przerabiałem z różnym skutkiem, ze wskazaniem błędów , które popełniłem. Tytuł trochę podchwytliwy, ale rzeczywiście gdyby bogactwo zależało od wkładu pracy fizycznej najbogatsi byli by niewolnicy. Zresztą Joseph Murphy, który napisał:

„Dochodzenie do bogactwa w pocie czoła, najkrótszą drogą na cmentarz” też wskazuje, że niekoniecznie ciężka praca fizyczna jest najlepszym sposobem dochodzenia do bogactwa. Nie znaczy to, że leżąc przed telewizorem z pilotem w jednej ręce a piwkiem w drugiej , osiągniemy bogactwo. Chociaż pokutuje przekonanie, że żeby zostać bogatym trzeba

Wygrać na loterii

Zdobyć bogatego małżonka

Otrzymać w spadku

Ukraść

Pracować, pracować, pracować

Niestety te stereotypy mamy tak zakorzenione w naszych umysłach, że naprawdę bardzo trudno je zmienić i to jest najtrudniejsza praca jaką trzeba wykonać. Ale warto, zapewniam Was. Sam cały czas pracuję na tym i wiem coś o tym.

Od małego wmawiają nam, ucz się, zdobądź odpowiednie wykształcenie, znajdź pracę i pracuj od świtu do nocy. Wierzcie mi nie tędy droga, jak sprawdzi się życiorysy ludzi bogatych mało z nich posiada wyższe wykształcenie. Oni mają pieniądze za które zatrudniają odpowiednio wykształconych ludzi, którzy są im potrzebni do powiększenia ich bogactwa.

Na pewno wielu z Was czytało już wiele publikacji z zakresu samorozwoju, ja zresztą też, ale mam nadzieję, że moje artykuły pozwolą Wam zrozumieć i zastosować w życiu te zasady i osiągniecie wszystko to co tylko sobie wymarzycie

---

Zapraszam do odwiedzenia

http://x-plus.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Podstawy teorii motywacji

Podstawy teorii motywacji

Autorem artykułu jest Rafał Kołodziej



Wielu specjalistów od rozwoju osobistego zgodzi się z tym, że umiejętność motywacji jest jednym z najważniejszych aspektów w dążeniu do celu. Chciałbym ci pokazać, że nie musisz w ogóle zwracać uwagi na motywację jeśli zatroszczysz się o coś o wiele ważniejszego.

Ten artykuł kieruje uwagę na źródła motywacji, dzięki którym chęć działania będzie nijako produktem ubocznym. Motywacja, jaką przekazują trenerzy rozwoju osobistego to nadmuchiwanie balonika, który puszczony oddaje się niekontrolowanemu szaleństwu by po krótkiej chwili opaść bezwładnie na ziemię.

Jeśli myślisz, że motywacja to klucz do sukcesu to jesteś w błędzie. Na początku zastanówmy się, czym jest właściwie motywacja. Różni ludzie opisują ją na różne sposoby a ja dorzucę jeszcze coś od siebie.

Dla większości ludzi motywacja to zdolność do podjęcia akcji. Dla nich motywacja jest stanem umysłu, jest uczuciem. Wszystko byłoby w porządku jednak motywacja, jako stan umysłu ulega ciągłym zmianom. Czasem masz jej aż zanadto a czasem zanika całkowicie. Tracisz nad nią kontrolę. Motywacja przychodzi i odchodzi. Jednego dnia czujesz chęć działania, drugiego czujesz się rozleniwiony lub zniechęcony. W takim ujęciu motywacja nigdy nie jest trwała.

Eksperci motywacyjni mówią, że twoje osiągnięcia zależą od tego czy jesteś w stanie się zmotywować. Czy jesteś? Pewnie wiele razy poddałeś się zniechęceniu i odniosłeś porażkę… Jeśli będziemy kontynuować ten punkt widzenia znajdziemy się w sporych kłopotach!

Większość ludzi doświadczających takie stany mówi o motywacji, jako o pożądaniu do osiągnięcia określonego celu. Jak mówią psycholodzy, motywacja może być wewnętrzna wynikająca z pragnienia, jakie posiadamy lub zewnętrzna, która wynika z wpływu innej osoby lub zbliżającego się terminu końcowego na wykonanie zadania itp.

Czy to wewnętrzna czy zewnętrzna może ulegać zmianie i wahaniom? Znów nie będzie niczym trwałym. Nawet to, co wewnątrz nas może być wytworem innych ludzi. Pomyśl czy chęć zarabiania, sławy, sukcesu, drogiego samochodu jest twoim prawdziwym pragnieniem czy może zostało to zaszczepione przez społeczeństwo, rodzinę, pracę? Jeśli nie jest to coś, co odkryłeś w sobie samodzielnie to zawsze będziesz ulegał problemom motywacyjnym. Będziesz potrzebował ciągłego motywowania się przeplatanego zniechęceniem, bo żyjesz w ciągłym kłamstwie. Dążysz do czegoś, co nie jest spójne z twoimi prawdziwymi pragnieniami.

Wierzę, że prawdziwe źródło motywacji jest niewyczerpane. Pochodzi ono z głębi Ciebie, z odkrycia swojego własnego sensu życia. Niewyczerpana motywacja pochodzi ze szczerych osobistych zasad, myśli, uczuć, wierzeń, przeświadczeń, wartości i celów, które są wyznaczone na stałe i które są niezmienne. Taka motywacja jest wieczna i nie musisz jej sztucznie napędzać.

Odkrywając swoją własną misję, sens życia, przyczynę, dla której tu jesteś zaczniesz działać z niewyczerpaną motywacją, która jest niezależna od zmiennych wewnętrznych czy zewnętrznych okoliczności. Odkrycie pasji, tego, co kochasz napełni cię motywacją, której nic i nikt nie zatrzyma

Jakie czynniki pozwalają uzyskać takie skupienie?

Najważniejsze to odkrycie głównego celu w życiu. Zastanów się, co byś robił gdybyś miał nieograniczone pieniądze i czas. Czym byś się wtedy zajmował? Być może trafisz na swoją misję.

Porzuć na chwilę wyobrażenie o tym, czego chcą od ciebie inni (nawet bardzo bliscy). Zastanów się, czego ty chcesz naprawdę. Twój cel życia to odpowiedź na pytania: po co jestem na tej planecie, co mam do zrobienia? Chęć doprowadzenia swojego celu do realizacji jest najsilniejszą motywacyjną siłą, jakiej możesz doświadczyć. Taką siłę mieli ludzie wielkich osiągnięć: Gandhi, Edison, Leonardo da Vinci… Czy myślisz, że musieli oni szukać specjalnej motywacji na szkoleniach, na których ktoś powtarzał: „No dalej, osiągnij swój cel…” Oczywiście nikomu z nich nie było to potrzebne.

Kiedy twoja akcja, każdego dnia, inspirowana jest przez pragnienie osiągnięcia tego, co jest prawdziwym sensem twojego istnienia wtedy nie potrzebujesz motywacji. Wtedy możesz osiągnąć wszystko, co jest zamknięte w narzuconych emocjonalnych czy fizycznych wpływach innych ludzi.

Twoje wartości!

Twoje wartości czynią to, kim jesteś, tworzą twój osobisty kodeks postępowania, którego nie będziesz chciał naruszać. Wartości, jakie posiadasz są również silnym źródłem motywacji.

To są właśnie podstawowe źródła niewyczerpanej motywacji. Są one naprawdę ważne. Skupiając się na nich a nie będziesz musiał „nakręcać się” sztuczną motywacją. Uzyskasz jasność swojego działania i sens podejmowania akcji. One doprowadzą cię do samorealizacji, która to jest jedną z najważniejszych motywacji życia ludzkiego.

---

Jeśli szukasz sposobu na prawdziwą zmianę swojego życia i chcesz stać się najlepszą wersją siebie to weź udział w kursie rozwoju osobistego - kliknij: "Zapisz Mnie Za Darmo!"


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 4 lipca 2011

Bajka o kwiatach.

Bajka o kwiatach.

Autorem artykułu jest Ryszard Woźniak



Z cyklu "Bajki NLP". Tym razem jest to opowieść o pozorach i o tym jak czasem trudno odróżnić co jest prawdziwe, a co jest zaledwie imitacją.

Jak zwykle w bajkach :) zdarzyło się to dawno, dawno temu.

W królestwie, którym rządził król mądry i sprawiedliwy, król wsłuchujący się w głosy mędrców i w głosy zwykłych poddanych.

Właśnie odbywała się coroczna debata, w której każdy mógł wziąć udział i przedstawić królowi swoje pomysły, problemy czy też inne ważne sprawy.

Pałac królewski i całe miasto pełne były przyjezdnych.
Na ulicach spotkać można było uczonych, urzędników, rycerzy, dostojników i zwykłych poddanych trudniących się wszelkimi rzemiosłami.

Był wśród nich kwiaciarz.
Człowiek ten także miał sprawę do króla i jego urzędników.
Gdy po długim oczekiwaniu przyszła jego kolej by stanąć przed królewskim majestatem, przyszedł z dwoma identycznymi bukietami kwiatów.

Król pochwalił kwiaciarza za to, że wyhodował tak piękne kwiaty, na co kwiaciarz odrzekł tak:
- Wasza wysokość, te dwa bukiety, pomimo, że wyglądają podobnie, nie są takie same.
- Jeden jest z prawdziwych kwiatów, a drugi jest ze sztucznych.
- Czy znajdzie się tutaj ktoś kto potrafi odróżnić, który jest prawdziwy, a który sztuczny?

Wszyscy obecni sądzili, że było to proste pytanie niewarte uwagi króla.
Uważali, że gdy dotkną kwiatów, powąchają je, na pewno będą wiedzieli, który bukiet jest prawdziwy, a który sztuczny.
Podeszli, aby obejrzeć bukiety, dotykali ich, czuli ich woń, ale nie potrafili odróżnić prawdziwego od sztucznego.

Nawet sam król był zaskoczony, ponieważ nie widział różnicy i nie potrafił wskazać, który bukiet był naturalny, a który był imitacją.

Tylko jeden człowiek znał sposób, żeby odróżnić kwiaty sztuczne od prawdziwych.
Podszedł do kwiaciarza, wziął od niego kwiaty i postawił przy otwartym oknie.
Nikt z obecnych nie zwrócił na to uwagi.

Przyleciała pszczoła, przez moment krążyła nad jednym bukietem, ale nie usiadła na nim.
Chwilę latała między bukietami, aż zbliżyła się do drugiego i na nim usiadła.
Nadal nikt z obecnych nic nie zauważył.

Wtedy człowiek ten zwrócił się do króla:
- Wasza wysokość, znalazłem rozwiązanie.
I wskazując kolejno na bukiety kwiatów powiedział:
- Te kwiaty są sztuczne, a te prawdziwe.

Król spojrzał na kwiaciarza i zapytał:
- Czy tak jest?

Kwiaciarz odparł:
- Tak wasza wysokość, ten człowiek powiedział prawdę.

Ty, ja i wszyscy ludzie to kwiaty w najpiękniejszym ogrodzie wszechświata jakim jest Ziemia.

Każdy z nas musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest prawdziwym, czy sztucznym kwiatem.

Na zewnątrz staramy się wyglądać na pięknych, mądrych i dobrych, ale co ukrywamy wewnątrz nas?

Co jest w Tobie, w środku, za wieloma warstwami masek i pozorów?

Zastanów się!

Jakim jesteś kwiatem?

---

© 2011 Copyright by Ryszard Woźniak.

mój blog

GTW Grupa Twojego Wsparcia


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl