czwartek, 23 czerwca 2011

Jak wizualizacja pomoże ci przyciagnąć wszystko czego pragniesz?

Jak wizualizacja pomoże ci przyciagnąć wszystko czego pragniesz?

Autorem artykułu jest HeartMaker



Dowiedz się jak najskuteczniej używać siły wizualizacji, żeby zmaksymalizować działanie prawa przyciągania. Dowiesz się w końcu jak skutecznie wizualizować i jak to oddziałowuje na twoją psychike.

Zakładam że wiesz mniej więcej czym jest i jak działa prawo przyciągania, jeśli tak to pomyśl teraz o wizualizacji jako o narzędziu które pomoże dostać ci się tam gdzie chcesz w kontekście realizacji marzeń. Dzięki wizualizacji tworzymy obrazy które stają się integralną częścią naszego podświadomego umysłu. Im bardziej używamy wizualizacji i wierzymy że coś czego chcemy jest już aktualną prawda dla nas tym bardziej zmienia się nasze nastawienie, działania jakie podejmujemy i oczywiście rzeczy jakie przyciągamy do swojej rzeczywistości.

Wizualizacja jest techniką polegającą na skupieniu się na określonym celu, jak posiadanie wymarzonego domu czy otrzymaniu awansu w pracy, to nie tylko pozytywne myślenie i wmawianie sobie czegoś na siłę, wizualizacja to naprawdę potężna metoda pozwalająca nam na manifestacje naszych myśli i przekonań w fizycznym świecie. Jeśli spytać się jakiejkolwiek osoby sukcesu, jak osiągnęła swoja pozycje, większość z takich osób odpowie że skupiała się od początku na jakieś wizji, czy to wizji bogactwa, czy bycia podziwianą przez innych. Pamiętaj prawo przyciągania jest prawem i nie ma moralności, dlatego nawet mordercy i złodzieje mogą być bardzo bogaci. Co oczywiście nie zmienia faktu że agresja i oszustwo zawsze wraca do takiej osoby.

Ale wracając do wizualizacji. Oto kilka kroków które można podjąć podczas własnych sesji wizualizacyjnych. Im częściej to powtarzasz, tym bardziej jasne staje się dla ciebie jaki typ sytuacji życiowej jest dla ciebie najbardziej odpowiedni.

Podstawowe ćwiczenie polega na wyobrażaniu sobie w ciągu dnia swojego idealnego życia. Możesz to robić nawet tylko 5 minut dziennie, ale oczywiście czym częściej będziesz to robił tym większe korzyści z tego dla ciebie.

Zasiądź za kierownicą swojego umysłu i daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz, aby pomyśleć o swoim pragnieniu z tak dużą ilością detali jak tylko będziesz mógł. Na przykład powiedzmy że będziesz wyobrażał sobie swoją idealną karierę. Gdzie i czym jedziesz rano? O której? W jakie ubrania jesteś ubrany? W jakim znajdujesz się otoczeniu? W biurze? Na zewnątrz? Jaka jest pierwsza rzecz jaką robisz kiedy znajdujesz się w pracy? Co widzisz kiedy tam jesteś? Co jesz w przerwie obiadowej? Jakie masz relacje ze swoimi znajomymi z pracy? O której wracasz do domu? I jak się czujesz kiedy pracujesz? Czy jesteś podekscytowany? Celem jest doświadczyć swojej sytuacji tak szczegółowo jakby można było jej doświadczyć w prawdziwym życiu.

Ten proces staje się dużo łatwiejszy jeśli go wykonujesz raz, dwa razy dziennie po 5-10 minut i pamiętaj żeby zaangażować w to całego siebie. Zostaw swój świadomy krytyczny umysł na tę chwile i całkowicie poddaj się tej wizji. Jeśli zdarzy się że pojawiają ci się obrazy tego co jest dla ciebie normalne w tej chwili to pozwól im być. Pamiętaj żeby nie walczyć ze sobą bo to tylko tworzy opór z którego nie wychodzi nic dobrego. Wystarczy że zobaczysz w swojej wyobraźni gdzie możesz się dostać i co to dla ciebie oznacza. Zwracaj uwagę na jak największą ilość detali swojej wizualizacji i staraj się nad tym pracować każdego dnia. Jeśli będziesz to robił każdego dnia przez jakiś miesiąc pomoże ci to osiągnąć jasność odnośnie swoich celów i tego w jakim kierunku podążać aby je zrealizować.

Co jest dla ciebie upragnioną sytuacja jaką chcesz być, mieć czy przeżyć? Czy chcesz znaleźć ciekawsza prace z lepszą pensją? Może chcesz podróżować po świecie? A może pragniesz być niezależny finansowo? Niezależnie co jest twoim celem wizualizacja pomoże dokonać ci tych zmian w psychice dzięki którym łatwiej znajdziesz się w punkcie docelowym.

Nie czekaj aż wymarzony dom sam się dla ciebie zbuduje, naprawdę wierz że będziesz w nim mieszkał. Wyobraź sobie że siedzisz na kanapie w wymarzonym domu, jesteś otoczony przez osoby z którymi łączy cię miłość. Wyobraź sobie jak wspaniale się czujesz kiedy dostajesz przelew na kwotę jaką chcesz. I pamiętaj żeby podejmować regularne działania zbliżające cię o krok do sukcesu. Ostatecznie wizualizując i podejmując działania oparte na inspiracji, kierowane sercem, znajdziesz się tam gdzie chcesz być. Czego tobie i sobie życzę.

---

www.koherencjaserca.pl - otwórz serce na lepsze życie!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 22 czerwca 2011

Weź mi tu nie czaruj, czyli jak odróżnić trik od rzeczywistości

Weź mi tu nie czaruj, czyli jak odróżnić trik od rzeczywistości

Autorem artykułu jest Robert Wąsik



W ciągłym biegu dobrze jest umieć szybko odróżnić ludzi, którzy są autentyczni od tych, którzy tylko udają. Każdy z nas przecież doskonale zdaje sobie sprawę, że niektórzy zwyczajnie nabijają nas w butelkę. Jak odróżnić jednych od drugich?

Będąc stale narażonym na nieuczciwych kontrahentów, niesympatycznych i nieżyczliwych współpracowników czy po prostu złośliwych przechodniów, musimy nauczyć się rozpoznawać ich intencje. Nie jest to zadanie proste, choć instynktownie każdy z nas próbuje je przeprowadzać, choćby poprzez podświadomą interpretację wyrazu twarzy rozmówcy, który może wiele powiedzieć o jego nastroju i zamiarach. Bez trudu odkrywamy strach albo bezbrzeżną radość. Jak jednak poradzić sobie z tymi, których zadanie polega na- mówiąc wprost- oszukaniu nas? Tak zwanych specjalistów od reklamy jest przecież bez liku. Może się zdarzyć, że padniemy ofiarą manipulacji.

Manipulacja, czyli świadome kierowanie czyimiś posunięciami nie ma nic wspólnego z magią. Jest to jak najbardziej proces rzeczywisty, który podlega opisowy w kategorii prawdopodobieństwa. Nie pozostawia przecież żadnych złudzeń fakt, że jeśli przedstawię jakiś produkt w lepszym świetle to więcej osób będzie chciało skorzystać z jego zalet- nawet, jeśli okażą się one tylko fikcją.

Odkrywanie uczuć i zamiarów rozmówców jest sztuką trudną, ale nie niemożliwą. Podobnie jak w każdym przypadku starcia (bo przecież jest to starcie na słowa) dobrze jest wybić przeciwnikowi z ręki atut, jakim jest element zaskoczenia. Wprawdzie nie powstrzymamy akwizytora przed nagłym zapukaniem do drzwi, ale możemy być przygotowani na słowa, które do nas skieruje. Wbrew pozorom, metod, którymi posługuje się manipulacja, nie jest wcale tak bardzo dużo. Są to zazwyczaj stare, dobrze znane triki słowne, które okłamują naszą podświadomość. Jeśli jednak je poznamy, bardzo prawdopodobne jest, że z czasem zaczniemy też używać swojej wiedzy do krytycznej oceny słów naszych rozmówców. Absolutnie tez nie chodzi o brak zaufania- ocena krytyczna nie wyklucza ufności, jej zadaniem jest jedynie oddzielenie prawdy od wierutnej bzdury.

---

Więcej cennych informacji udzieli ci mentalista.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czym jest sukces?

Czym jest sukces?

Autorem artykułu jest Tomasz Pietrzak



Czy istnieje w praktyce takie pojęcie jak sukces? Z definicji wynika, że jest to działanie na najwyższym poziomie swoich możliwości, w celu spełnienia marzeń przy zachowaniu równowagi pomiędzy wszystkimi płaszczyznami życia.

Sukces to bardzo modne słowo utożsamiane z konkretnymi osobami najczęściej z pierwszych stron gazet i serwisów informacyjnych, którym powiodło się w życiu. Jak jest on najczęściej mierzony? Określając ilość posiadanych środków finansowych. To jednak zasadnicza rozbieżność pomiędzy tym, czym jest prawdziwy sukces, a tym w jaki sposób go pojmujemy.

Sukces to zrealizowane zamierzenia i pomyślny wynik określonego planu. Jeżeli projektujemy rezultat naszych działań i jego końcowy wynik jest zgodny z naszą koncepcją to osiągnęliśmy sukces, ale jest on jednorazowy, ponieważ dotyczy tylko określonego zadania. Sukces życiowy, ten który nominuje nas do miana człowieka sukcesu, składa się zarówno z tych małych sukcesów dotyczących zadań stojących przed nami jak i tych dużych wyzwań.

Dlatego wymaga to równomiernego podziału uwagi i zaangażowania się w różne sfery naszego życia. Wiele otaczających nas osób spełniło się w jednym, określonym obszarze. Angażując się w wybraną sferę uruchamiamy oczywiście mechanizm dochodzenia do perfekcji, ale powoduje to zastój lub cofanie się w innych dziedzinach.

Sukces, to styl życia, który kieruje nas do osiągania nieustannie powstających celów w taki sposób, by człowiek był harmonijną jednostką emanującą radością i optymizmem wobec otoczenia oraz samego siebie. Taki stan prowadzi do poczucia szczęścia i to właśnie szczęście jest kwalifikatorem tego czy ktoś może otrzymać miano człowieka sukcesu czy też nie.

---

Tomasz Pietrzak

OsobistyKreatorSukcesu.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nieznana technika na zwiększenie inteligencji

Nieznana technika na zwiększenie inteligencji

Autorem artykułu jest Artur Wójtowicz



Zdradzę Ci pewną technikę stosowaną przez Alberta Einsteina i Thomasa Edisona, która pozwoliła im myśleć w niezwykły sposób. Jest ona znana tylko przez niewielu ludzi, stale korzystających z tej wiedzy. Dzięki temu myślą bardziej twórczo, wpadają na genialne pomysły i lepiej wykorzystują potencjał własnego mózgu.

Dlaczego Albert Einstein został uznany za jednego z najbardziej inteligentnych ludzi świata? Wiemy, że taki się nie urodził. Nie miał nadzwyczajnych umiejętności. Nauczył się czytać dopiero w wieku 9 lat i miał problemy z pisaniem. Jednak z wiekiem wykształcił niespotykany sposób myślenia... Jedno jest pewne. Znał i stosował technikę, którą i Ty za chwilę poznasz.

Einstein twierdził, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy. Dlaczego? Co jest takiego niezwykłego w wyobraźni? Można uznać, że takie stwierdzenie nie ma podstaw. Przecież to wiedza pozwala nam kształtować przyszłość. Do wybudowania mostu nie wystarczy tylko wyobrażenie go sobie, ale jeszcze wiedza na temat konstrukcji, materiałów, wytrzymałości itd. Więc dlaczego wyobraźnia miałaby być ważniejsza? Dlaczego więc w szkole nie ćwiczy się wyobraźni, tak intensywnie, jak przyswajania wiedzy?

Rzeczywiście, wyobraźnia może być ważniejsza od wiedzy, o ile znasz technikę, która na niej bazuje. Znał ją także Thomas Edison, który ćwiczył mózg w podobny sposób jak Einstein. Dzięki temu silnie rozwinął wyobraźnię i twórcze myślenie.

Edison miał zwyczaj siadać w fotelu i rozmyślać. Jednak nie było to zwyczajne rozmyślanie. Pozwalał, aby w jego głowie same pojawiały się obrazy. Nie ingerował w nie. Tylko obserwował. Z czasem obrazy tworzyły krótkie historyjki. Był to moment w którym większość ludzi po prostu zasypia. Jednak on ominął ten problem. Podczas długiego przesiadywania, trzymał w dłoni metalowe kulki. Po co? Gdy Edison zapadał w sen, jego dłoń się rozluźniała, a kulki uderzały głośno o podłogę. To pozwalało pozostać w świadomości wystarczająco długo, aby czerpać korzyści z obrazów tworzonych przez podświadomość. Twierdził, że wtedy pojawiały się w jego głowie genialne pomysły.

O czym wiedzieli Einstein i Edison?

Sekret tkwi w hipnagogach, czyli odczuciach towarzyszącym nam podczas zasypiania. Mogą to być obrazy, dźwięki, pojedyncze słowa, przebłyski wspomnień. Doświadczasz tego za każdym razem, gdy zasypiasz. Bardzo możliwe, że nie masz o tym pojęcia, bo w momencie ich pojawienia, nie jesteś już świadomy – po prostu śpisz. Jednak możesz nauczyć się ich dostrzegać i je wykorzystywać. Hipnagogi początkowo są statycznymi, pojedynczymi obrazami, które z czasem nabierają akcji. Np. nieruchomy obraz samochodu zaczyna się poruszać na tle budynków. Ostatecznie wszystko zaczyna się ze sobą łączyć i nabierać związku przyczynowo-skutkowego, który jest Ci dobrze znany, jako sen.

Jak działa technika?

Nasz mózg składa się z dwóch półkul. Lewa jest odpowiedzialna między innymi za logiczne myślenie, mowę i dokonywanie obliczeń. Dominuje ona podczas stanu czuwania. Natomiast podczas snu bardziej aktywna jest prawa półkula, która odpowiada za emocje, wyobraźnię i twórczość.

Należy pamiętać, że myślenie twórcze ma charakter obrazowy, a nie abstrakcyjny. Czyli, aby zwiększyć kreatywność należy zwiększyć aktywność prawej półkuli mózgowej. Technika doprowadza do synchronizacji półkul, czyli do jednoczesnego korzystania z potencjału lewej i prawej półkuli. W rezultacie mózg pracuje wydajniej, a nasza efektywność wzrasta. Tworzą się nowe połączenia między neuronami, co przekłada się na wzrost inteligencji. Nasze myślenie jest bardziej twórcze, bo wykorzystujemy większą część mózgu.

Prowadzono kiedyś badania i okazało się, że po 30 godzinach stosowania tej techniki, nastąpił u badanych wzrost IQ o 20 punktów. Stanowi to znakomity dowód jej skuteczności.

Jak stosować technikę na zwiększenie inteligencji?

Najpierw należy położyć się lub usiąść. Później zamknij oczy i spokojnie zapadnij w stan relaksu. Pozostań w bezruchu, jednocześnie trzymając w dłoni np. łyżeczkę do herbaty. Najlepiej trzymać ją nad podłogą, aby w momencie zasypiania, upadła i Cię obudziła.

Dalszy etap polega na opowiadaniu na głos wszystkich obrazów, które pojawiają Ci się w głowie, podczas relaksacji. Obrazy będą się tworzyły na zasadzie skojarzeń, bez Twojej świadomej ingerencji. Pozwól niech swobodnie przepływają w wyobraźni. Nie muszą mieć sensu i nie muszą w żaden sposób do siebie nawiązywać. Mają powstawać niezależnie od nas. Ty tylko opisujesz, co widzisz.

Wypowiadanie na głos tego, co widzimy może początkowo powodować spłycenie stanu w którym się znajdujemy. Dlatego na początku warto zaniechać tej praktyki, aż przyzwyczaimy się do obserwacji hipnagogów. Pamiętaj, że trening czyni mistrza.

Hipnagogi nie występują tylko podczas zasypiania, ale także po przebudzeniu. Być może pamiętasz, że zaraz po obudzeniu, na chwilę zamknąłeś oczy i pojawiły się jakieś obrazy. Przeważnie mówimy później, że zasnęliśmy i coś nam się śniło.

Możesz już dziś zaobserwować, co się dzieje w Twojej głowie podczas zasypiania i budzenia. Jednak jeśli nigdy nie słyszałeś o hipnagogach, możesz mieć trudności w ich świadomym doświadczeniu. Ale każda próba w której zwracasz na nie uwagę, zwiększa szansę na ich zaobserwowanie. Musisz przyzwyczaić mózg do czegoś, czego przez całe życie nie robił – czyli do pozostawania w świadomości podczas zapadania w sen.

---

Artur Wójtowicz - Wizjoner.org | Inteligentny Rozwój Osobisty


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 21 czerwca 2011

5 sposobów na odzyskanie straconego czasu

5 sposobów na odzyskanie straconego czasu

Autorem artykułu jest Michał Flisiuk



Postęp technologiczny wymusza na nas coraz dłuższe przesiadywanie przed komputerem. Czas przed komputerem można bardzo łatwo stracić. Jak temu przedziwdziałać? Jak być produktywnym przed komputerem?

Wpisów na temat zarządzania czasem powstało już co najmniej tysiące. Każdy chciałby znaleźć magiczny sposób na wydłużenie doby, aczkolwiek niewielu ma pomysł jak to zrobić. Krótszy sen? Wyznaczanie celów? Wydajniejsza praca? Nie, dzisiaj zajmiemy się czymś innym, mianowicie czasem, który spędzasz przed komputerem.

Jakieś 15 lat temu, kiedy to komputery zawitały do skromnych progów naszych mieszkań, tak naprawdę taki sprzęt nie był zbytnio użyteczny. Ba, wtedy mało kogo było stać na takie cudo techniki, a co więcej praktycznie nikt nie odczuwał potrzeby posiadania takiego urządzenia, ponieważ funkcjonalność dzisiejszego komputera i tego sprzed 15 lat to niebo a ziemia.

Każdy kto jeszcze pamięta środowisko DOS'a, czy Windowsa 3.11 (tak, to było jeszcze przed Windowsem 95!) doskonale zdaje sobie sprawę, że w tamtych czasach komputer służył wyłącznie do pracy. Prosty edytor tekstu, kalkulator, proste programy do przetwarzania danych, menadżer plików, paintbrush i prosta gra w karty. Tyle pamiętam. Żadnej rozrywki, filmów a o internecie jeszcze wtedy nikt nie słyszał.

Minęło ponad 15 lat i każdy z nas posiada swój własny komputer spędzając z nim od kilku minut do kilku godzin dziennie. Wraz z rozwojem techniki komputer daje nam wszystko to co potrzeba. Poczta, zdjęcia, filmy, kontakt ze znajomymi, zaawansowany edytor tekstu, dostęp do Internetu, gry. Wszechstronność komputera sprawia, że dla wielu ludzi stał on się najcenniejszym narzędziem pracy, jak i alternatywą spędzania (albo zabijania) wolnego czasu.

Można tutaj mówić o uzależnieniu od komputera czy internetu, ale prawda jest taka, że postęp technologiczny wymusza na nas przesiadywanie coraz większej ilości czasu przed ekranem komputera. Niesie to oczywiście za sobą niebywałe korzyści w postaci oszczędności czasu, jednak jeśli mamy mówić o prawdziwej oszczędności czasu, trzeba sobie narzucić odpowiednią dyscyplinę.

Szczerze powiedziawszy mało kiedy coś osobiście polecam o tyle dziś chciałbym to uczynić. Muszę wam koniecznie przedstawić pewien program. Oto on RescueTime. Genialny program, który pomoże Ci odzyskać stracony czas.

Zabrzmiało trochę jak tania reklama :)

W każdym bądź razie idea programu jest genialna. Program rejestruje co tak naprawdę robisz przed komputerem. Mały programik działa sobie w tle i zbiera statystyki o Tobie. Raz na tydzień otrzymujesz podsumowanie Twojego tygodnia, gdzie doskonale widać na czym spędzałeś najwięcej czasu. O ile podejrzewam, że wielu z was program się nie spodoba, o tyle osobiście uważam, że jest to pierwszy krok w celu optymalizacji czasu spędzanego przed komputerem.

Jeśli masz mnóstwo czasu i komputer służy Ci wyłącznie do tego, żeby ten czas zabić, odpuść sobie. Program kierowany jest dla osób, które naprawdę chcą sprawnie zarządzać swoim czasem, przede wszystkim podczas pracy.

Skoro już o optymalizacji czasu spędzanego przed komputerem mowa, chciałbym się z wami podzielić kilkoma prostymi wskazówkami, dzięki którym można zaoszczędzić swój cenny czas.

1. Jeśli nad czymś pracujesz, skupiaj się tylko na tym zadaniu. Nie ma litości dla otwartego w tle Facebook'a, gadu gadu, maila, czy innych programów, które mogą Cię rozpraszać. Skupiony działasz o wiele efektywniej, a co za tym idzie - szybciej skończysz to co masz do zrobienia. Na Facebooka jeszcze przyjdzie czas - nie martw się.

2. Rób sobie przerwy podczas, których rób to na co masz ochotę. Nie wiem jaka przerwa działa na Ciebie lepiej - odejście od komputera, czy sprawdzenie kilku portali, które regularnie czytasz. Przerwa to czas dla Ciebie i rób z nią to na co masz ochotę. Sugerowałbym jednak odejście od komputera - pamiętaj, oczy też chcą odpocząć. :)

3. Zoptymalizuj swój system, tak aby nie zawiesił Ci się w najmniej oczekiwanym momencie. Nic nie irytuje bardziej niż dziesiątki wyskakujących okienek podczas uruchamiania komputera, setki ikonek na pulpicie, które są nieużywane czy przywieszający się sprzęt podczas uruchamiania programu, którego właśnie w tej chwili potrzebujesz. Poświęć kilka chwil na to, żeby Twój system był niezawodny - unikniesz frustracji związanych z wolno działającym sprzętem.

4. Przetestuj program RescueTime i jeżeli masz problemy ze zorganizowaniem sobie czasu przed komputerem, analizuj statystyki programu. W każdej chwili możesz obejrzeć swoje statystyki i zobaczyć co zajmuje Ci najwięcej czasu. Być może nieszczęsny Facebook sprawia, że to przez niego tracisz dobrą godzinę dziennie na zupełnie niepotrzebne czynności? Spójrz prawdzie w oczy i nie bój się statystyk.

5. Sprawdź jakie witryny najchętniej odwiedzasz. Czy na pierwszym miejscu w Twojej przeglądarce nie stoi przypadkiem Facebook lub inna społecznościówka? Twoją stroną startową powinna być wyszukiwarka Google. Nie Onet, Wirtualna Polska, czy Interia. Wchodząc na jakikolwiek portal przy otwieraniu przeglądarki istnieje ryzyko, że coś zwróci Twoją uwagę i w ten oto wspaniały sposób zapomnisz o tym co masz tak naprawdę robić.

Gotowy na oszczędzanie czasu?

Czas start.

---

Motywacja blog

Blog motywacyjny. Bądź szczęśliwy i rozwijaj się z każdym dniem.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Niski wizerunek własny i rywalizacja

Niski wizerunek własny i rywalizacja

Autorem artykułu jest Nikodem Marszałek



Opinia innych jest ważna dla nas tak długo jak długo nie wierzymy w siebie, a nie wierzymy w siebie bo ciągle porównujemy się z innymi. A ci inni znowu porównują się z nami, zazdroszczą nam i koło się zamyka...

Skrócony zbiór pytań konsultacyjnych dotyczących wizerunku własnego, rywalizacji.

1. Posiadam strach przed tym, co powiedzą inni, często ci, z którymi nie mam bliskiego kontaktu. Liczy się dla mnie opinia osób nieistotnych dla mnie (obcych). Przejmuję się opiniami i te uczucia nachodzą często, gdy chcę podjąć jakieś działanie, czuję blokadę. Często porównuje się z innymi.

Pierwsza zadanie polega na natychmiastowej rezygnacji z porównywania się z innymi. Tutaj nie ma żadnej magicznej techniki, aby to zrobić. Ty jesteś jaka jesteś i nikt inny nie jest taki jak Ty. Doceń to co robisz i jak robisz. Po prostu polub to.

Opinia innych jest ważna dla nas tak długo jak długo nie wierzymy w siebie, a nie wierzymy w siebie bo ciągle porównujemy się z innymi. A ci inni znowu porównują się z nami, zazdroszczą nam i koło się zamyka. Wszyscy patrzą na zewnątrz, a nie do środka potem rodzi się niski wizerunek własny, bo zamiast wzmacniać siebie, kochać siebie, odkrywać siebie, akceptować siebie – cały czas patrzymy: kto, co, jak, dlaczego. W taki sposób zatraca się swoje wewnętrzne, unikatowe „JA”. Cokolwiek robisz po prostu rób to bez czekania na oklaski, aprobatę świata. Dodatkowo jeśli to co robisz/planujesz działa na korzyść innych (i twoją) to nie ma siły we Wszechświecie, która mogłaby cię zatrzymać. Trzeba sobie jasno uświadomić: Ty nigdy nie będziesz taka sama jak twoja pełna sukcesu koleżanka, przyjaciółka, kolega. Ty możesz być pełną sukcesu kobietą jako TY.

2. Posiadam zazdrość, zazdroszczę tego, że ktoś łatwo odnosi sukcesy, jeszcze w dużej ilości i z łatwością. To budzi uczucie „szkoda, że ja tego nie umiem albo, że w swoich dziedzinach nie odnoszę takich dobrych wyników. W swojej pracy nie skupiam się, a oni zapewne poświęcili więcej czasu, włożyli wiele wysiłku, żeby daną rzecz osiągnąć. Zazdrość przychodzi w formie ukłucia.

Czy taka ocena innych jest sprawiedliwa? Czy jakakolwiek ocena innych jest sprawiedliwa? Nie wiemy ile czasu włożyli w naukę, umiejętność, szlifowanie zdolności. Ukłucie może być formą ataku energetycznego – próbujesz coś wyszarpać od kogoś/z czegoś i ten ktoś się broni. A ponieważ doskonale o tym wiesz, dlaczego tego nie puścisz i ciągle o tym myślisz zamiast skupić się na swojej pracy? Po prostu przestań! Powiedz dość.

3. Również boję się kontaktu ze znajomymi, bo boję się, że opowiedzą o swoich niesamowitych sukcesach, których ja nie mam. Tym co ciekawego robią i jak są szczęśliwi, nie umiem się tym cieszyć.

A skąd to uczucie, że wszyscy są szczęśliwi, mają sukcesy, ich związki to miód i orzeszki? Tego nie wiemy – widzimy tylko maski jakie ludzie zakładają. Widzimy to, co media pokazują, czasopisma promują. Większość ludzi ma problem z wizerunkiem własnym, przeżywają trudności w związkach, poświęcają dużo czasu, aby coś osiągnąć/zdobyć. Na co nam ich problemy i ich sukcesy? Przecież każdy ma swoje. Wszystkie wojny, kłótnie mają swoje podłoże w zaglądaniu do cudzego garnka i snuciu domysłów na temat tego garnka. Dodatkowo jeśli próbujemy zabrać cudzy garnek, zmusić do ugotowania zupy według naszego – lepszego – przepisu wtedy powodujemy naturalną reakcje obronną. Skupmy się na swoim garnku i ugotujmy coś najpyszniejszego dla siebie.

Strach ma to do siebie, że otwiera nasze pole energetyczne pozwalając luźno (i w liczbie mnogiej) zaczepiać się pod nasze ciała subtelne i czakry. Strach to szare energie rezonujące w czakramie splotu słonecznego. Energią przeciwstawną jest pewność – poszukaj pierwszej przyczyny swojego strachu przed sobą np. Kiedy po raz pierwszy poczułam strach przed realizacją swoich pomysłów? Jak przestaniesz myśleć o sobie w trakcie rozmowy z innymi i skupisz się całym sobą na dialogu obawy znikną.

Odpowiedz na pytania:
1. Co lubię w sobie?
2. Za co kocham siebie?
3. Dlaczego tak mało czasu poświęcam sobie?
4. Dlaczego uciekam od siebie?

4. To nie tak, ja nie życzę nikomu źle jednak często, gdy zaczynam rozmowę z innymi i okazuje się, że przeżywają rozterki pojawia się u mnie uczucie ulgi, że wcale u nich nie jest tak kolorowo. Nie znoszę tego uczucia.

Gdybyś teraz zrezygnowała z porównywania i rywalizacji to uczucie zażenowania własną postawą znikłoby. A więc robisz to co robisz, bo…..?

Świadomie może nie życzysz nikomu źle, ale podświadomie już tak. Taka postawa powoduję zazdrość i niestety zastój, bo jeśli nikomu się nie udaje – to nam również, a fałszywa satysfakcja pozostanie fałszywą ulgą. Gdy ktoś realizuje swoje zamierzenia czujemy presje, bo KTOŚ ma, a my nie – ale człowiek zapomina, że cudze zamierzenia są cudze, bo nie pochodzą z naszego wnętrza, aspiracji, realnych potrzeb. Dlatego jakim prawem czujemy się gorzej? Jakim prawem zazdrościmy? Różnica między tymi, którzy osiągnęli cel, a czyjąś zazdrością polega na tym, że ta pierwsza jednostka jasno określiła swoją potrzebę i zaangażowała się bez reszty, aby to osiągnąć. Moja droga nie jest twoją drogą – wycisz się i zobacz co podpowiada ci serce, co czujesz w sercu, czego ty naprawdę chcesz? Kim chce być? Co robić? Co możesz dać od siebie, aby to osiągnąć?

5. Wiem, że uzależniam własne szczęście od warunków/czynników zewnętrznych np. udany dzień w pracy, skończyłam wszystkie zaplanowane rzeczy na dziś. Wtedy jestem zadowolona i uśmiechnięta, gdy coś idzie nie tak, chcę szybko zrezygnować.

Podświadomie wiemy, co sprawia nam przyjemność, a co ból. Kiedy istnieje choćby najmniejsza szansa na porażkę/ból wycofujemy się, aby uniknąć rozgoryczenia, wyśmiania, przyznania się do błędu. Ale, o jakiej porażce my tu mówimy? Albo dajemy wszystko z siebie/od siebie i nam wychodzi albo dajemy mało/nic i się nie udaje. Planujemy coś nowego, aby być w ruchu – to jest ważne, aby cały czas doświadczać i na podstawie własnego doświadczenia budować mądrość. Społeczeństwo na Ziemi wykształciło mit doskonałości i perfekcyjności, a to jest podejście typowo piekielne (ciemne). Drugie nieświadome połączenie dotyczy: Im bogatszy i uznawany jestem tym więcej szczęścia posiadam. Możesz posiadać wszystko, być królem wszystkich narodów – jak nie operujesz miłością względem siebie czyli nie akceptujesz siebie to porównujesz się z innymi, rywalizujesz a możliwą porażkę traktujesz jak największą karę, własną niedoskonałość. Rodzi się obrzydzenie do siebie, swojego ciała, umysłu, emocji. Możesz zrobić jedną rzecz odnaleźć co takiego drażni cię w tobie: Jaka jest tego przyczyna? Skąd to się wzięło? Zaakceptować to – zaprosić energię miłości do siebie, wybaczyć sobie dawne zachowanie myślowo – emocjonalne i podążać dalej. Ty masz szansę jakiej nie ma nikt inny – jesteś jednoosobowym mikrokosmosem. Tylko ty masz pewne unikatowe cechy/złożoność/profil ustalony w Źródle Miłości. Nie wycofuj tego, bo rezygnujesz z miłości, z siebie. Cokolwiek robisz, rób z pozytywnym nastawieniem – narzekanie jest domeną ludzi, którzy się poddali, nie kochają siebie i nienawidzą siebie – również świata w którym żyją.

6. Poddaje się szybko, bo nie wierzę w siebie. Wystarczy osoba obok mnie, która jest lepsza i już tracę grunt pod nogami.

Zawsze znajdzie się ktoś szybszy, mądrzejszy, ładniejszy, efektywniejszy. Pytanie brzmi: Co daje rywalizacja? Wyścig? Więcej prestiżu, pieniędzy? Co to daje ogólnie? Zadowolenie, ulgę, zwiększa się wizerunek własny? Jeśli tak to pytanie brzmi: Na jak długo? Jak zaczniesz skupiać się na sobie to znaczy integrować, akceptować, kochać uwolnisz nowe pokłady własnej energii. Na razie cały twój potencjał wylatuję z ciebie na zewnątrz i nic/mało zostaje tobie. No i słowo „lepsza” – nie ma czegoś takiego jak lepszy, jest tylko „inny”. Tracisz grunt, bo się porównujesz; tracisz energie na zbadanie „przeciwnika”, szukasz jego słabych lub mocnych stron, próbujesz naśladować kogoś z zewnątrz zamiast skupić się na sobie, na swoim stylu. Nie ma cię, bo rezygnujesz, zazdrościsz. Gdzie Ty jesteś w tym wszystkim?

Po drugie nigdy nie zadowolisz innych – jeszcze nikomu ta sztuka się nie udała. Po trzecie nigdy nie będziesz myśleć, działać, zachowywać się jak inni.

Popatrz na swoje zdjęcie – najlepiej sama wykonaj kilka zdjęć. Co widzisz? Oczywiście siebie, ale w środku ciebie jest twoja piękna dusza – bez masek fizycznych typu: duży nos, otyłość, blizny na twarzy, piegi – nawet piekielne dusze mają swój urok. Popatrz na siebie i poczuj ciepło względem siebie/do siebie. Zobaczysz, że rozmowy z innymi, codzienne zadania nabiorą nowego tempa, jakości, bo zamiast energii szarych, ciemnych zaczniesz pobierać energie bardziej neutralne, bo ty sama zaczniesz rezonować akceptacją.

7. Czasem boję się ludzi. Mam ciągła niepewność czy dobrze robię. Chcę wyjechać za granicę (do odległego kraju) żeby się dowartościować, zrobić wrażenie na innych, gdzieś tam głęboko chce pojechać. Czego tak naprawdę chcę od życia, nie wiem? Nie mam motywacji, nachodzi mnie często lenistwo, nie mam jasno określonego celu ani wizji tego, co chcę robić, brak wiedzy, co mi sprawia naprawdę przyjemność. Brak wytrwałości i słomiany zapał.

Same braki – dużo tego w tym krótkim wpisie, w tych wszystkich wpisach za dużo niepewności, smutku, żalu, poczucia winy, obwiniania. Ja nie mogę nic poradzić na braki, jeśli widzę pełnie i szansę, możliwość odpuszczenia wielu problemów choćby w sekundzie.

Gdy porównujemy się z innymi, zazdrościmy to nie zakładamy firm, nie tworzymy, nie działamy, a jeśli to robimy to motywacje i pobudki są mało zdrowe. Wszystko czego potrzebujesz masz W SOBIE, możesz to UWOLNIĆ tylko ty nie chcesz korzystać z tego co posiadasz.

Jest taki ogólnoświatowy program działania ludzi: rywalizacja -> zazdrość -> negatywna ocena innych i siebie -> porównanie -> szukanie braków u siebie/u innych -> tu rodzi się tzw. niedobór czyli pazerność (w końcu mam/dostałem) -> również radość z cudzej porażki/klęski – tak zrodzone postawy wytwarzają niezaspokojony piekielny głód posiadania lub jeśli człowiek wszedł na ścieżkę Boga – wycofanie z życia fizycznego i materialnego (na szczęście w opisie brakuje poczucia winy, chęci cierpienia czy odpokutowania).

Przypuszczam, że dzisiejszy dzień może być pierwszym dniem zainwestowanym w poznanie siebie. Jeśli ty nie znasz siebie, nie odkrywasz siebie, nie badasz siebie, nie studiujesz siebie, nie analizujesz przyczyn swoich myśli, uczuć, emocji, energii, słów – to kto ma to zrobić? Kto ma odnaleźć twój potencjał? „Kłucie” – o którym pisałaś wcześniej – może być spowodowane nienawiścią względem siebie (dusze tak robią), aby pamiętać, cierpieć, podtrzymać ból.

8. Nie potrafię się cieszyć tym, co mam. Czuję strach przed wydaniem pieniędzy na rozwój, na siebie. Chyba mam postawę – przepraszam, że żyję. Aha przez lenistwo i brak motywacji mam ciągłe uczucie, że za mało robię, uczę się czegoś, ale potem nie potrafię tej wiedzy wykorzystać np. żeby zarabiać pieniążki. Za mało robię, więc za mało wiem. Ciągle za mało. Ciągle za mało idealna, piękna, mądra, inteligenta.

Tak dokładnie – to zawsze będzie ZA MAŁO. Za mało ładnie, za mało seksy, za mało efektywnie, za mało mądrze, za mało wiem lub za mało biednie, za mało cierpienia (jeśli chodzi o sztuczne odpokutowanie, wyrównanie krzywdy). Jeśli zdajesz sobie z tego wszystkiego sprawę to, po co podtrzymujesz (brniesz w) to wszystko? Ano człowiek brnie w to ZA MAŁO, w cały KONSUMPCJONIZM, w CIERPIENIE bo inni tak robią. Ale co TY chcesz? Co TY lubisz? Co chcesz mieć? Czy musi to być zamek na wzgórzu? Luksusowy jacht? Czy musisz odmawiać sobie? Czy musisz cierpieć? Nic nie musisz – jedynie chcesz lub tak cię nauczono, że trzeba, wypada, należy. Prawdopodobnie masz wszystko czego potrzebujesz, a jedynie porównywanie, rywalizacja, brak poznania siebie tworzy fałszywą motywację tzw. pożądanie lub chęć poniżenia siebie, wycofania.

Cytat „Za mało robię, więc za mało wiem” wiąże się z niedoborem i nadmiarem energetycznym. Nie robisz za mało tylko w nieodpowiednim czasie, miejscu – może z nieodpowiednimi ludźmi przy nieodpowiednim nastawieniu. Jak pokochasz siebie taką jaką jesteś to scalisz się częściowo z duszą, a dusza ze swoją Wyższą Jaźnią wtedy dużo łatwiej korzysta się z intuicji (własnej mądrości zrodzonej dzięki doświadczeniu) wiedząc: kiedy robić, co robić, jak robić no i kiedy rezygnować, odpuścić bez zmuszania innych/siebie, kontroli, przyśpieszania.

9. Gdy się uczę, staram się skupić na wszystkim. Nie robię tego systematycznie, ale zawsze na ostatnią chwilę, co wyzwala dużo stresu, przeraża mnie ogrom materiału i obawa, że nie zdążę na czas, a muszę umieć wszystko. Mam tendencję do skupiania się na kilku rzeczach na raz i nie potrafię znaleźć głównych, które w tym okresie chcę realizować. Na pewno chcę być dobra ze wszystkiego, a to przecież niemożliwe.

Po pierwsze nie musisz umieć/wiedzieć wszystkiego – zostaw sobie miejsce na pomyłkę, brak pewnych informacji np. Nie wiem, ale wkrótce się dowiem. Osobowość (nawet dusza i Wyższa Jaźń) jest istotą, która się uczy, doskonali, zmienia. Po drugie stres jest sztucznie podniesiony przez próbę przyśpieszenia np. nauki, zrozumienia – to nic nie daje, bo powoduje tylko nadmiar, który też szkodzi i ostatecznie hamuje. Liczy się systematyczność, stały miarowy przepływ i przekonanie: robię to co trzeba w odpowiednim momencie; mam to co potrzebuje do osiągnięcia sukcesu na swoim polu.

Cała reszta twojego opisu dotyczy rozszczepionej energii – jesteś wszędzie, w różnych tematach, miejscach – ale nie ma cię tam gdzie ty jesteś. Nie ma cię, ponieważ nie kochasz siebie dlatego twoje energie są wszędzie zamiast być częścią ciebie. Gdy popracujesz nad sobą, zaczniesz scalać energie zobaczysz jak dosłownie „potężna” możesz być, ile energii potrafisz włożyć w daną rzecz, jak wszystko przychodzi prosto lub dużo prościej niż wcześniej. Przestań się szarpać.

10. Szukam i nie mogę osiągnąć wewnętrznego spokoju, bo za mało robię, przez to nie czuję się pewna siebie. Brak pewności siebie, brak wiary we własne możliwości, łatwo zachwiać moją samooceną. Nie doceniam siebie.

Brak spokoju wewnętrznego nie osiąga się przez robienie za dużo lub za mało, ale właściwie tyle ile należy. To z kolei osiąga się przez bycie sobą (miłość do siebie), bez oceny innych, bez zazdrości, bez współodczuwania, bez żalu, bez smutku. Żadne regułki, formułki, schematy, techniki tego nie dadzą, bo każdy ma inny biologiczno-duchowy rytm. Zamiast powtarzać ciągle o braku wiary w siebie poszukaj przyczyn w sobie:
1. Dlaczego niewierze w siebie?
2. Kiedy po raz pierwszy skarciłem (odrzuciłem) siebie?
3. Na jakie zachowanie pozwala mi brak wiary w siebie?
4. Na czym buduję swoją samoocenę?
5. Na co pozwalają wahania mojej samooceny?

Zakończenie
Wyjaśnimy jeszcze jedną rzecz. Ziemia jako planeta różnorodności niesie ze sobą wymieszanie różnych gatunków dusz, które wcielają się w ciało fizyczne człowieka. Inkarnowały się dusze piekielne jak i białe nawet dusze neutralne. W tak wymieszanym systemie – głównie piekielnym (mieć, posiadać, być) i białym (wina, cierpienie, wycofanie) wytworzyła się presja bycia najlepszym, najdoskonalszym, najładniejszym. Ludzie i ich dusze inicjują się w różne dopalacze (krokodyle), tworzą układy, zwalniają się z pewnej karmy (aby w następnym wcieleniu odrobić podwójnie). Ten system społeczno – duchowy w swoim założeniu miał pomóc w scaleniu ciemnych z jasnymi, piekła i nieba mimo ujednoliconego ciała fizycznego nadal istnieje rywalizacja, porównanie, bo oto sąsiad, kolega, przyjaciel – dawny wróg ma więcej od nas, wie więcej, radzi sobie lepiej w materii, jest wyżej w hierarchii.

Niski wizerunek własny, brak wiary we własne siły ma swój początek w oddzieleniu się cząstek ze Źródła Miłości gdzie byliśmy jednością. Ale to również nie jest tak. Na początku czasu każdy działał i był przekonany o swojej wyjątkowości, genialności. Trwało to tak długo dopóki nie spotkało się kogoś innego/z innego gatunku dusz, fali wydzielenia. Rodziła się silna zazdrość, bo ktoś ma, bo ktoś potrafi, bo mnie pokonał w walce, w wynalazkach, inne dusze go bardziej lubią, bo ma większe skrzydła i tak bez końca. Dusze zaczęły sobie zadawać pytania: W czym jestem gorszy? Co we mnie jest nie tak? Czego mi brakuje? Zazdrość i rywalizacja nawet na poziomach duchowych nie ma końca, bo zawsze znajdzie się ktoś wyżej w hierarchii – trzeba puścić hierarchię i wyścig, bo nie ma żadnych nagród, zwycięzców, oświeconych, zbawionych, potępionych, wybranych.

Każdy z nas jest integralną istotą (osobowość – dusza – Wyższa Jaźń) w trakcie własnego wzrostu podejmowaliśmy przeróżne decyzje (bez oceny na dobre i złe), ale właśnie te oceny: zrobiłeś dobrze, działałeś w imię słusznego Boga, jedynego prawa; zrobiłeś źle, nie nadajesz się, jesteś słaby, obraziłeś Boga, sprzeciwiłeś się swojemu Panu – to zaczęło wytwarzać niepotrzebne napięcie – jeszcze aktualnie podtrzymywane. Do osiągnięcia spokoju, harmonii, scalenia, w otwarciu na energię miłości, akceptację nie potrzebujesz chrztu, odpustu za grzechy, brania cierpienia świata na swoje barki, zadośćuczynień, biedy; nie potrzebujesz udowadniać światu jaki jesteś wartościowy, ile wiesz, co osiągnąłeś – takie zachowanie powoduję tylko obronę lub atak, niedobór lub nadmiar czyli sztuczny przepływ energetyczny (tu nie ma miłości jest za to kontrola). Powiedz sobie: I co z tego, że ktoś ma, posiada, dysponuje. Czy ja naprawdę chcę tego, co ktoś ma/posiada? Czy chcę być tym, kim nigdy nie będę? Człowiek jest gotowy umrzeć za wiarę, przekonanie, rodzinę, ale nie jest gotowy poznać i odkryć siebie. Co stoi za tymi wszystkimi ideologiami, przekonaniami, niskim wizerunkiem własnym, wycofaniem? Pogódź się z tym, że jesteś inna/jesteś inny, wyglądasz inaczej, myślisz nietuzinkowo, podejmujesz własne decyzje i czasem wiesz, a czasem nie wiesz, czasem wychodzi, a czasem nie. Energia miłości nie ocenia, nie wywyższa, nie karzę, nie upokarza, nie rywalizuje – ty też tak możesz tylko otwórz serce na miłość do siebie, do tego co zrobiłaś/zrobiłeś, co powiedziałaś/powiedziałeś, kim jesteś i kim będziesz w przyszłości. Nie zmienisz innych i nie będziesz jak inni możesz jedynie być najlepszym sobą.


20011-05-26

---

http://NikodemMarszalek.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kto pyta - wygrywa

Kto pyta - wygrywa

Autorem artykułu jest Małgorzata Filipczuk



Umiejętność zadawania właściwych pytań to jeden z kluczy do sukcesu. Aby zadawać mądre pytania, trzeba najpierw nauczyć się pytać, odrzucić strach przed wyśmianiem, przed negatywną opinią innych ludzi. Jak mówi znane powiedzienie: nie ma głupich pytań, głupie mogą być tylko odpowiedzi.

Specjalistami w zadawaniu pytań są dzieci. Dzięki pytaniom poznają otaczający świat. Czasami tych pytań jest naprawdę dużo!

Dlaczego? Po co? Jak? Kiedy? Czemu? Z czym? A dlaczego właśnie tak? Dlaczego nie? To tylko mały przykład.

Nam, dorosłym, może czasem brakować cierpliwości w udzielaniu odpowiedzi na niekończące się znaki zapytania… Ale czy ta ciekawość dzieci nie powinna nam się udzielić? Dlaczego dorosłym tak trudno zadawać pytania? Czy Ty też żyjesz w przeświadczeniu, że zadawanie pytań nie jest ok? Że wyjdziesz na niedouczonego, tego który się nie zna, że Cię wyśmieją? Pomyśl, jak wiele do tej pory starciłeś, bo po prostu NIE ZAPYTAŁEŚ?

Zastanów się przez chwilę, co jest dla Ciebie ważniejsze: poznać odpowiedź na intrygujące Cię pytanie, po prostu je zadając? Czy wyłącznie opinia innych ludzi o Tobie?

Jeśli jeśli druga odpowiedź jest Ci bliższa, nie czytaj dalej.

Pamiętam, jak wiele razy z powodu moich ograniczeń nie zadałam pytania, a później musiałam poświęcić wiele czasu, żeby sama znaleźć na nie odpowiedź. Pokonanie własnych przekonańm ograniczającego onieśmielenia nie jest łatwe, ale pomyśl o korzyściach. Prosta prawda: nie pytasz, nie otrzymujesz. Pytasz – zyskujesz odpowiedź na swoje pytanie, czas oraz często podziw tych, którzy sami jeszcze tkwią w przekonaniu, że to wstyd pytać.

Czy Ty też boisz się pytać, ponieważ obawiasz się odpowiedzi: NIE? Pomyśl, czy TY zawsze odpowiadasz TAK. Nawet jeśli, ktoś Ci powie – nie, to i tak jesteś zwycięzcą, bo zapytałeś!

Odrzuć myśli: co sobie o mnie pomyślą. Jeśli zależy Ci na rozwoju własnym, na poszerzaniu swojej wiedzy, na tym, aby uzyskać pomoc, aby dostać wskazówki od kogoś, kogo podziwiasz: PYTAJ! Przestań z góry zakładać, że się nie uda i uwierz, że jest wiele osób, które chętnie Ci pomogą, jeśli zapytasz.

„Pierwszym krokiem w rozwoju ludzkości zawsze jest pytanie, drugim – odpowiedź”.

Przeszkodą w zadawaniu pytań może być również lęk przed odpowiedzią, która nie będzie przychylna nam, naszym planom. Dlatego często zwlekamy z zapytaniem, aby odwlec moment decydujący. Może być to przyczyną stresu, niepotrzebnych nerwów, dywagacji: może pójdzie po mojej myśli, a może nie.

Zamiast zastanawiać się, zapytaj.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl